czwartek, 1 lutego 2018
Odosobnienie
Postrzępione obłoki kłębiły się
Gnane chłodnym górskim wiatrem
W głębinie błękitu
Mieszanina chmur i kosmosu
Wirowała w soczewkach kropel świeżej krwi
Na gładkim ostrzu włóczni
Dywan stokrotek,
Koniczyny
I młodej trawy
Łaskotał koniuszki palców
Mokre od rosy
Zacisnąłem dłoń na sprężystym drzewcu
Stałem czujny,
Wyprostowany
Mroźne powietrze wypełniało płuca
I rozjaśniało umysł
Ze szczytu wysokiego wzgórza
Widziałem małe przypadki,
Małych ludzi, domostwa,
Małe środki transportu,
Połączone kropki,
Splątane fotony,
Uporządkowany chaos życia
Żeglującego pod wiatr entropii
Mistyka codzienności,
Skrywany uśmieszek Boga
Kantującego w grze w kości
Dawała nadzieję
Wskrzeszała wiarę
Przynosiła miłość
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz