wtorek, 30 maja 2017

Czekam, aż skończy



Faktura? Na tę kupkę.
Rachunek za prąd? Tutaj.
A to pismo? Co z tym?

Jej smukłe dłonie bezszelestnie chwytają kolejne koperty o najróżniejszych kształtach,
kolorach i zapachach.
Zawiadomienie o śmierci dalekiej krewnej.
Wezwanie do zapłaty zaległych alimentów.
Wykaligrafowany w gorączce na pięknej papeterii list zrozumiały tylko dla adresata.
Wyniki badań.
Prezent na osiemnaste urodziny.
Zaproszenie do udziału w loterii.
Pozdrowienia znad morza.

Strumień kopert zdaje się nie mieć końca.
Wciskają się szparą pod drzwiami, wlewają przez otwarte okna.
Gruba warstwa listów pokrywa już prawie całą marmurową posadzkę atrium.
Pod ścianami tworzą się papierowe zaspy.

Ona odgarnia włosy. Marszczy brwi. Chce coś powiedzieć, zaprotestować, ale po chwili spuszcza wzrok i wraca do pracy.

Czekam, aż skończy segregować pocztę.