Nowy wpis jest pokłosiem wyrobienia sobie przeze mnie karty Multisport.
Duzi mężczyźni o twarzach dzieci
Szarpią, drżąc z bólu, żelazne bloki.
W niezgrabnych dłoniach stal rdzawą gniotą,
Wlepiając w lustra przekrwione oczy.
Tysiąc atletów kotletów tysiąc
Wmusza, łzy lejąc izotoniczne,
By zbroją z ciała osłonić dziury,
Krzykiem wypełnić nieznośną ciszę.
Aaaargh!!!!
OdpowiedzUsuńjuż czuję ten zapach.
OdpowiedzUsuń